AutawDrodze
Poradnik dla kupujących

Jak bezpiecznie kupić auto z importu

Kupując auto, które jest jeszcze w transporcie, płacisz za pojazd, którego nie możesz obejrzeć. To nie znaczy, że jest to niebezpieczne, ale znaczy, że weryfikacja musi nastąpić przed przelewem, a nie po nim. Poniżej cztery rzeczy, które trzeba sprawdzić, i sześć sygnałów, przy których lepiej odpuścić.

Cztery rzeczy do sprawdzenia przed wpłatą

1. Sprawdź numer VIN, zanim cokolwiek wpłacisz

Poproś sprzedającego o pełny numer VIN i zweryfikuj go samodzielnie. Numer pozwala sprawdzić historię pojazdu w płatnych raportach oraz porównać rocznik, silnik i wersję wyposażenia z tym, co jest w ogłoszeniu. Odmowa podania VIN-u to najpoważniejszy sygnał ostrzegawczy, jaki możesz dostać.

2. Żądaj dokumentów transportowych

Auto w drodze powinno mieć papiery potwierdzające, że faktycznie jest w transporcie: dokument zakupu za granicą, list przewozowy lub konosament, zdjęcia z placu albo z załadunku. Jeśli sprzedający nie potrafi udowodnić, że pojazd w ogóle istnieje i jedzie, nie ma o czym rozmawiać.

3. Ustal na piśmie, kto płaci za odprawę

Cena w ogłoszeniu nie zawsze obejmuje cło, akcyzę, VAT i rejestrację. To są realne kwoty, które potrafią mocno zmienić rachunek. Zapytaj wprost, co jest wliczone, a co dochodzi po stronie kupującego, i zapisz to w umowie zamiast opierać się na ustaleniach z rozmowy.

4. Uważaj z zaliczką

Zaliczka na auto, którego jeszcze nie ma w kraju, jest normalną praktyką, ale to moment największego ryzyka. Nigdy nie wysyłaj pieniędzy na konto prywatne, jeśli sprzedający przedstawia się jako firma. Domagaj się umowy z danymi sprzedającego, opisem pojazdu, VIN-em, kwotą i terminem dostawy oraz zapisem, co się dzieje, gdy auto nie dojedzie.

Sygnały ostrzegawcze

  • Cena rażąco odbiegająca w dół od podobnych ofert. Nikt nie oddaje auta poniżej wartości bez powodu.
  • Presja na szybką decyzję i natychmiastową zaliczkę, bo „jest kilku chętnych”.
  • Odmowa podania VIN-u albo podanie numeru, który nie zgadza się z opisem pojazdu.
  • Prośba o przelew na konto prywatne, konto zagraniczne lub o płatność kryptowalutą.
  • Brak dokumentów potwierdzających transport i wymijające odpowiedzi na pytanie, gdzie auto jest teraz.
  • Sprzedający unika rozmowy telefonicznej i kontaktuje się wyłącznie komunikatorem.

Jaka jest tu rola AutawDrodze

Jesteśmy serwisem ogłoszeniowym. Udostępniamy miejsce, w którym sprzedający prezentują pojazdy w transporcie, a kupujący mogą się z nimi skontaktować. Nie pośredniczymy w płatnościach, nie jesteśmy stroną umowy i nie przejmujemy odpowiedzialności za pojazd. Weryfikacja przed zakupem należy do kupującego, a ten poradnik ma ją ułatwić.

Jeśli trafisz na ogłoszenie, które wygląda na próbę oszustwa, zgłoś je nam. Reagujemy na zgłoszenia i usuwamy takie oferty. Zobacz też, jak działa cały proces.

Najczęstsze pytania

Czy kupno auta, którego nie ma jeszcze w Polsce, jest bezpieczne?

Może być, pod warunkiem że zweryfikujesz pojazd i sprzedającego przed wpłatą. Ryzyko polega na tym, że płacisz za coś, czego nie możesz obejrzeć. Zabezpieczeniem jest umowa z VIN-em, dokumenty potwierdzające transport i sprawdzenie, kim jest sprzedający. Bez tych trzech rzeczy nie wysyłaj pieniędzy.

Co powinna zawierać umowa na auto w transporcie?

Dane obu stron, dokładny opis pojazdu wraz z numerem VIN, cenę i to, co obejmuje (osobno cło, akcyza, VAT, transport), termin i miejsce wydania auta, wysokość zaliczki oraz warunki jej zwrotu, jeśli pojazd nie dotrze albo jego stan będzie inny niż w opisie.

Czy AutawDrodze sprawdza pojazdy i sprzedających?

AutawDrodze jest serwisem ogłoszeniowym: kojarzymy kupujących ze sprzedającymi, ale nie jesteśmy stroną transakcji. Weryfikacja pojazdu i sprzedającego przed zakupem należy do kupującego. Dlatego powstał ten poradnik. Podejrzane ogłoszenie możesz nam zgłosić.

Co zrobić, gdy auto dotrze w innym stanie niż w ogłoszeniu?

Wszystko zależy od tego, co podpisaliście. Jeśli umowa opisuje stan pojazdu i przewiduje skutki niezgodności, masz podstawę do reklamacji lub odstąpienia. Jeśli umowy nie było, a pieniądze poszły przelewem na konto prywatne, odzyskanie ich bywa bardzo trudne. Dlatego umowa jest ważniejsza niż zaufanie do rozmówcy.