Jak policzyć koszt naprawy auta z USA przed zakupem
Najczęstszy błąd przy pierwszym imporcie to policzenie ceny auta i transportu, a niedoszacowanie naprawy. Dlatego na początek najlepiej wybierać auta lekko uszkodzone — na przykład jeden bok: dwoje drzwi, błotnik, lampa, maska. Takie uszkodzenia łatwo wycenić i trudno się o nie mocno pomylić. Poniższe kwoty są orientacyjne i zależą od modelu.
Metoda: krok po kroku
- 1Spisz elementy, które widać, że są uszkodzone, i wyceń je po cenach z portali z częściami.
- 2Wybieraj części „w pierwszym lakierze”, w dowolnym kolorze, do ponownego lakierowania — są tańsze i mniej ryzykowne niż części „w kolor”, przy których często nie zgadza się odcień albo są ukryte wady.
- 3Dolicz lakierowanie: orientacyjnie 600–800 zł za element typu drzwi, a maska bliżej 1200 zł, bo lakieruje się ją także od środka.
- 4Dolicz przezbrojenie, czyli przełożenie boczków, szyb, ramek i klamek na nowe elementy, wraz z robocizną.
- 5Dodaj zapas na niespodzianki: spinki, śruby, osłony spodu, ewentualnie wahacz czy poszycie progu.
Osłony spodu, nadkola i plastiki potrafią ucierpieć już na placu aukcyjnym, od przewożenia auta widlakiem. Zapas na takie „drobiazgi” to nie ostrożność na wyrost, tylko część rzetelnej wyceny.
Złota zasada: „około”
Żadnej pozycji importu nie da się obiecać co do złotówki. Wystarczy, że kurs dolara w dniu zakupu będzie odrobinę wyższy, i wyliczenie przestaje się spinać. Dlatego przy każdej kwocie mówi się „około” — nie po to, by się asekurować, lecz dlatego, że tak wygląda uczciwa wycena zależna od kursu, dostępności części i stanu, który do końca poznasz dopiero po rozebraniu auta.
Do samej naprawy blacharskiej warto z góry doliczyć podstawowy serwis — oleje, płyny i filtry — bo nie wiesz, kiedy robił je poprzedni właściciel. To dodatkowy, ale przewidywalny koszt.
Zobacz też: jak zarejestrować auto z USA